Rozbieranie auta – dzień szósty
Ostatnio szyby poszły w dół więc zająłem się pierwszej kolejności listwami przy drzwiach i tylnej szybie, rozebrałem też uszczelki i plastiki dachu. Pozostało najgorsze czyli wyciągnięcie całej wiązki elektrycznej. Nie było łatwo, kupę drutów, przejściówek, gumek, zabezpieczeń i od ch dziwnych patentów wcześniejszego właściciela i gościa który zakładał już za mojej kadencji alarm.
Generalnie podczas tego demontażu, na każdym kroku trafiam na jakieś partactwo, za które jego twórcy należy się solidne lanie. Komukolwiek się nie powierzy samochodu czeka mnie potem jakiś fuckup i nerwy, trzeba wszystko robić samemu. Mam już serdecznie dość takich akcji, każdy się ceni, później przeciąga termin, a na końcu dostaję partactwo. Dlatego teraz co się da ogarniam sam z pomocą kolegów, bo jak spierdolić to samemu.
Wracając do samochodu, wiązka zawisła na ścianie. Po odpięciu całości od samochodu byłem przerażony, dalej jakoś nie wierzę że prosto to potem poskładam, ale po opisaniu kostek i rozłożeniu kabli na podłodze garażu zrobiło się trochę spokojniej. Jutro demontaż lusterek, uszczelek i chyba wytargam serwo, przewody układu hamulcowego i sprzęgła. Potem wielkie mycie.















Kategoria: Honda CRX del Sol
Zatagowane pod clean look, crx, delsol, engine bay, honda, tuning, wire tuck, wiretuck
Komentarze: 1 komentarz
Jeden komentarz
Subskrybuj komentarze RSS wpisu 'Rozbieranie auta – dzień szósty'.







Jestem pełen podziwu . Szacun.
Adam
8 czerwca 11 at 07:52