Archiwum wrzesień, 2005

Tak się zaczęło – Honda CRX del sol

Po nudnym Peugeocie 306 naszło mnie na kupno czegoś ciekawego. Zawsze marzyłem o cabrio, więc zacząłem szukać czegoś z niebem nad głową i koniecznie japońskiego. W portfelu nie było grubo i wybór ograniczył się w zasadzie do toyoty mr2 i hondy crx del sol. Ostatecznie padło na solkę i rozpoczęły się poszukiwania.

Tu pojawiło się pierwsze błędne założenie, że d-seria po 60cio konnym 306 zupełnie wystarczy. Drugie z kolei dotyczyło wyjazdu po samochód do Niemiec. Udało się znaleźć zadbany egzemplarz, w jedynym słusznym kolorze, na ładnych 16″ felgach. Dwa dni później paliwo w bak po pachy i w drogę.

Ogłoszenie mówiło również o świeżym badaniu tuv i nienagannym stanie, a prowadzący autohaus Niemiec z góry zaznaczył, że auto jest w tak nienagannym stanie, że nie opuści nawet jednego centa.  Rodowity Niemiec przy telefonie komisu, przeprowadzone miesiąc wcześniej badanie techniczne, piękne zdjęcia samochodu i niespecjalnie niska cena – wszystko przemawiało za tym, że faktycznie auto będzie ok.

Jakie było nasze zdziwienie gdy na miejscu okazało się, że auto wcale nie stoi w komisie który figurował w ogłoszeniu (szanowany ‘czysto niemiecki’ autohandel z bardzo ładnymi i drogimi samochodami), ale w komisie ‘kolegi właściciela’. Finalnie właścicielem samochodu okazał się szeroki w karku i wyglądający na turka, niemiecki Rosjanin.

CRX z mobile.de

CRX z mobile.de

Czytaj wi�cej »

Udostępnij

Komentarze: Brak komentarzy